– Proszę się zbytnio nie zamartwiać, panno Jacobson. Ethan z tego wyjdzie. – Edward pocieszył ją, zanim odszedł załatwiać inne sprawy.
– Zjadłaby pani coś, panno Jacobson? – zapytał uprzejmie Jacques.
Josephine pokręciła głową i usiadła w miejscu, skąd miała widok na Ethana. Obserwowała pielęgniarki przeprowadzające na nim przeróżne badania, i w ten oto sposób minął jej cały poranek.
Była już trze






