Jefferson zachował kamienną twarz, ale nie powiedział nic więcej, widząc, że jego syn zgodził się na jego propozycję. "Jutro o 15:00 załatwię wam spotkanie."
Następnego dnia, w ekskluzywnej restauracji…
James wszedł do prywatnego pokoju w okularach przeciwsłonecznych. Widząc, że nikogo tam nie ma, zdjął okulary. "Co tu się, do diabła, dzieje? Chyba sobie żartuje?"
'Skoro nie potrafi nawet być punk






