Waylon podszedł do wózka z lodami, i gdy już miał sięgnąć po portfel, żeby zapłacić, kilkoro małych dzieci spojrzało na niego spode łba. "Proszę pana, tu jest kolejka. Nie można się tak wpychać."
Zatrzymał się na ułamek sekundy, a potem nachylił się i spojrzał na te dzieci. "A co powiecie na to? Kupię każdemu z was jeszcze jednego loda, a wy pozwolicie mi wejść przed wami, dobrze?"
Dzieci wymienił






