Instynktownie Róża odchyliła się i spróbowała cofnąć dłoń, ale Ryan był szybszy. Szybko położył drugą dłoń na jej i mocno ją ujął.
– To zaszczyt poznać panią, panno Sutton. Mam nadzieję, że nie okazałem się rozczarowaniem. – Delikatny uśmiech igrał na kącikach ust Ryana, gdy pochylił głowę i złożył czuły pocałunek na wierzchu dłoni Róży.
To było czysto z grzeczności, bez intencji obrażenia jej.






