Clara skinęła obojętnie głową. – Okej.
Nie poświęciła Wrenowi nawet jednego spojrzenia i odwróciła się, by wrócić do środka.
Wren stał jak wryty, patrząc, jak Clara odchodzi. Choć dzieliło ich zaledwie kilka kroków, wydawało się, że otworzyła się między nimi przepaść nie do pokonania. To było jak piasek przesypujący się przez palce. Nieważne, jak mocno próbował trzymać, nic nie pozostało.
…
Shirle






