Carlisle rzucił krótkie spojrzenie Robertowi i powiedział chłodno: "Co do nich, narozrabiali i narobili ci kłopotów. Zajmę się nimi, jak wrócimy."
Robert poczuł dreszcz na plecach i natychmiast spuścił głowę.
Carlisle prychnął pogardliwie, po czym zwrócił uwagę z powrotem na Katrinę. Wyciągnął rękę, by dotknąć jej twarzy, ale jego uśmiech był niepokojący. "Skoro nie chcesz iść z nimi, sam cię od






