Lodowata noc na balkonie była bezlitosna, a niespokojny sen Elary nie przynosił ukojenia. Drżała niepohamowanie pod cienką tkaniną sukienki, a jej sny dręczyły wspomnienia okrucieństwa ciotki i upokorzeń, których doznała.
Gdy pierwsze promienie świtu zaczęły przedzierać się przez horyzont, powieki Elary drgnęły. Zakaszlała, a jej oddech był widoczny w chłodnym, porannym powietrzu. Ciało bolało ją






