W kolejnych dniach, gdy Adric i Elara kontynuowali swoją podróż pojednania pośród zawiłości rodzinnych i biznesowych, odnajdywali chwile ukojenia w spokojnym otoczeniu rezydencji. Wielki salon, z jego sięgającymi sufitu regałami z książkami i kojącym blaskiem kominka, stał się sanktuarium, gdzie dzielili się swoimi myślami i aspiracjami.
Pewnego wieczoru siedzieli przed kominkiem, popijając herbat






