**Punkt widzenia Xadena**
Niepokój Maeve był niemal namacalny, gdy krążyła po naszym pokoju tam i z powrotem, omal nie wydeptując dziury w dywanie. Przygryzała pełną, różową dolną wargę i nerwowo zakładała pasma ciemnych włosów za ucho.
– Nie musimy tam iść – powiedziałem jej chyba po raz setny. Przerwała marsz, by na mnie spojrzeć, a ja dostrzegłem zmarszczki troski rysujące się na jej czole. – M






