Perspektywa trzecioosobowa
– Wszędzie są strażnicy. Już dwa razy prawie mnie złapali. Nie mogę tam wrócić – powiedział banita przez telefon.
Kenneth zacisnął dłoń na telefonie tak mocno, że aż zbielały mu knykcie. W jego piersi wezbrała wściekłość. Wysyłał banitów do rezydencji księcia z nadzieją na porwanie Maeve, ale ona pozostawała pod ścisłą ochroną. Od kiedy wróciła ze szpitala, nie odstępowa






