Punkt widzenia Maeve
Przez chwilę nie wiedziałam, co począć. Wpatrywałam się w mojego narzeczonego, który mówił innej kobiecie, że dziecko spłodziłby jedynie z poczucia królewskiego obowiązku. Jego ton był niemal zimny, wyrachowany. Mia przytakiwała każdemu jego słowu; na jej ustach malował się grymas, a między idealnie wyregulowanymi brwiami pojawiła się drobna zmarszczka.
Moje serce roztrzaskało






