Punkt widzenia Maeve
Wiktoria rzuciła mi zadowolone z siebie spojrzenie, po czym odsunęła się, by stanąć twarzą w twarz z Alfą Kennethem.
– Alfo Kenneth – powiedziała na powitanie. – Maeve kręciła się na granicy twojego terytorium, więc wyświadczam ci przysługę, zajmując się tym problemem. W końcu to moja córka i moim obowiązkiem jest dopilnować, by znała swoje miejsce.
Wpatrywałam się w Wiktorię






