Wchodzę do biura, a jego wzrok wraca do mnie. Biorę głęboki oddech. On prosi mnie w milczeniu, żebym mu zaufała, a ja nie jestem pewna, czy powinnam. Beni nie skrzywdziłby mojego brata, i obiecał mi, że będzie go trzymał z dala od ulicy, więc o co mu chodzi?
Zaciskam mocno pięści i niechętnie kiwam głową. Dam mu kredyt zaufania – tylko jeden – i mam nadzieję, że dobrze go wykorzysta. Beni posyła m






