Lina
Drzwi zatrzaskują się za mną z hukiem, a ja powstrzymuję krzyk wściekłości i frustracji. Serce wali mi jak młotem, a oddech jest tak ciężki, jakbym przebiegła wiele kilometrów bez zatrzymywania się.
Opieram dłonie o umywalkę i wpatruję się w swoje odbicie w lustrze. Strużka krwi plami mi brodę, a usta są również rozmazane szkarłatem. Odkręcam kran i szorstkimi ruchami obmywam twarz, próbując






