Lina
Upuszczam nóż na podłogę i patrzę prosto w oczy Beniemu. Nie dam mu tej satysfakcji, by zobaczył, jak staję się potworem takim jak on.
– Nie jestem morderczynią – syczę.
Powoli przechyla głowę i mierzy mnie swoim wzrokiem.
– Nie zabijesz mnie. Nic nie może, przynajmniej fizycznie, bo od kilku dni to twoje spojrzenie, pełne nienawiści, wyrwało duszę z mojego ciała. Chcesz zemsty i możesz ją mi






