Beni
Marszczy brwi i milczy przez kilka sekund. Może mówienie jej tego tylko pogarsza sytuację, ale muszę zacząć być z nią szczery, jeśli chcę, żeby mi wybaczyła. Żadnych więcej kłamstw ani półprawd.
– Wytłumacz się – żąda.
Siadam na krawędzi biurka i krzyżuję ramiona.
– Spędziłem dwa lata, obserwując cię przez okno. Prawie każdej nocy chodziłem do mieszkania obok twojego i wspinałem się po schoda






