– Iris – mówi Christian, w jego głosie słychać żal i przeprosiny. Czuję jego dłonie na moich ramionach, ale odrywam się od niego. Bo jeśli mnie przytrzyma, wiem, że się poddam – że pozwolę mu się przekonać –
– Nie! – krzyczę, odwracając się i opuszczając ręce, wściekła. – Moja odpowiedź brzmi nie, Christianie, jeśli to w ogóle ma dla ciebie znaczenie! Co pewnie nie ma! Nie pozwolę ci tego zrobić!






