– Mamusiuuu – mówi Leo, spoglądając z niepokojem w stronę drzwi do kuchni, przestępując z nogi na nogę. – Pospiesz się! Ciocia Bianca mówi, że musimy już iść!
Śmieję się, spoglądając na mojego małego chłopca, który wygląda tak uroczo w mundurku prywatnej szkoły, do której chodzi do przedszkola – śnieżnobiała koszula, granatowa marynarka, jego ciemne włosy starannie uczesane. No cóż, każdego dnia w






