– Nie, Iris – mówi Christian, łapiąc mnie za ramiona i przyciągając z powrotem, uśmiechając się i kręcąc głową. – Serio nie wiedziałaś?
– Wiedzieć czego? – pytam, zamierając w bezruchu.
– Iris, tak bardzo za tobą szalałem… – mówi, śmiejąc się przepraszająco i kręcąc głową, jakby to było niewiarygodne. – Miałem do ciebie największą słabość na świecie – byłem tobą tak bardzo zauroczony…
– Ty!? – pis






