Zerkam pod pokrywkę ogromnego garnka w kuchni, sprawdzając gotujące się homary, z zadowoleniem widząc, jak zmieniają kolor na jaskrawy i lśniący czerwony. Uśmiechając się, opuszczam pokrywkę i odwracam się w stronę piekarnika, chcąc również zerknąć na steki, które tam dochodzą. Bo nic tak nie krzyczy "weselne przyjęcie" jak surf and turf, przynajmniej moim zdaniem.
"Nadal nie mogę uwierzyć, że sam






