"To nie twój interes," warknęłam, robiąc krok naprzód i wykorzystując rękę, która nie przyciskała lekarstwa do piersi, by mocno klepnąć Nico w ramię.
Wtedy do domu wchodzi Frankie, spoglądając na nas z ożywieniem. "O, bijemy Nico? Tak wcześnie rano? Miło zacząć dzień z przytupem."
Nico i ja go ignorujemy. "To absolutnie jest mój interes," odcina się Nico, unikając drugiego ciosu, odsuwając się ode






