Kiedy schodzę na dół po schodach, widzę, że Frankie już w pełni rozsiadł się na wyspie kuchennej, z nogami skrzyżowanymi pod sobą, popijając kawę.
I nie mogę się powstrzymać. Wybucham śmiechem, idąc przez kuchnię do lodówki, żeby wyjąć śmietankę. "Wolno ci tam wchodzić?" pytam, posyłając mu uśmiech przez ramię.
"Nie wiem," odpowiada, uśmiechając się do mnie. "Teraz to twoja kuchnia. Powiedz mi, do






