– Co? – wykrztuszam, a moje oczy latają między nimi, gdy Christian odwraca się do mnie, a Lucy sztywnieje na podłodze, z szeroko otwartymi oczami. – Co tu się, do cholery, dzieje?!
Ręka Christiana powoli oddala się od głowy Lucy.
– Iris – mówi Christian, odwracając się do mnie poważnie, jakby nic się nie stało. – Szukałem cię. Gdzie byłaś?
– Jak, kurwa, to gdzie byłam?! – wypluwam, wpadając do pok






