Na oddziale panowała niemal całkowita cisza, przerywana jedynie odgłosami przeżuwania. Ani dziadek, ani wnuk nie odezwali się do siebie ani słowem.
Choć pielęgniarka podająca jedzenie Staremu Panu była ciekawa, nie śmiała o nic pytać. W końcu ci dwaj byli najpotężniejszymi ludźmi w mieście Shen.
W końcu, gdy Stary Pan Yi był już prawie syty, odezwał się: „Słyszałem, że przez ostatnie kilka dni nie






