– Czyż dawniej też tu nie mieszkałem? Czy każdej nocy nie sypialiśmy w tym samym domu? – powiedział spokojnie.
Te słowa brzmiały... tak dwuznacznie!
Ling Yiran przygryzła wargę. – Ale teraz…
– Co teraz? – zapytał.
– Nie ma tu zapasowej pościeli. Wciąż mam twoją z dawnych czasów, ale nigdy jej nie prałam ani nie wietrzyłam. Nawet jeśli ją wyciągnę, myślę, że będzie miała zapach.
– Jest na to bardzo






