Kierowca natychmiast zawrócił i skierował się do szpitala.
Kiedy Yi Jinli dotarł na miejsce, wciąż ratowano Pana Yi. Yi Jinli stał przed izbą przyjęć z nieopisanym, skomplikowanym uczuciem.
Niezależnie od tego, jak silny był człowiek, w takich chwilach wciąż przeżywał walkę.
W jego oczach dziadek był silny, okrutny i zimny. Zdawało się, że uczuciem darzył jedynie swojego syna, który żył tak krótko






