Wydawało się to jedną z ironii losu.
Nie odezwała się ani słowem, lecz podeszła do szuflady. Wyjęła parę rękawiczek i podała mu je. – Proszę, oto twoje rękawiczki, zgodnie z umową.
Uważnie obejrzał rękawiczki i przymierzył je. – Są całkiem dobre i ciepłe, tak jak szalik, który zrobiłaś na drutach, Siostro. On też jest ciepły i wygodny w noszeniu.
– Nie musisz go nosić. Inni będą na niego patrzeć i






