Wujek Kwan spojrzał z namysłem na Ling Yiran. W jego spojrzeniu była nuta zaskoczenia.
Ling Yiran przejęła inicjatywę, by się przywitać. – Dzień dobry, wujku Kwan.
– Panno Ling, jeśli będzie pani czegoś potrzebować, proszę dać mi znać. – Wujek Kwan uśmiechnął się.
– Możesz mi po prostu mówić Yiran – powiedziała, czując się nieswojo z tym tytułem.
– Jest pani gościem Młodego Mistrza, oczywiście, że






