Gdy tylko się odwróciła, zauważyła Yi Jinliego opartego o drzwi. Jego wzrok był w nią wlepiony.
– Kto dzwonił? – zapytał, podchodząc do niej.
– Mój ojciec – odpowiedziała Ling Yiran. – Jutro wieczorem jadę do domu, więc czy możesz poprosić kierowcę, żeby nie odbierał mnie z Centrum Służb Oczyszczania?
Jego oczy błysnęły w zamyśleniu. – Chcesz, żebym pojechał z tobą?
Spojrzała na niego zaskoczona.






