Zatrzymał się na chwilę, gładząc opuszki jej palców. – Dlaczego chcesz tak szybko wracać?
– Wyzdrowiałam po urazie. Nie mam już powodu, by tu mieszkać. – Przygryzła lekko wargę.
– Chcesz się stąd wydostać? – Jego twarz stężała.
– Tak. – Skinęła głową.
– Czy aż tak bardzo zależy ci na tym, by trzymać się ode mnie z daleka? – Nawet jego głos stał się zimny.
– Jestem przyzwyczajona do bycia samą – po






