

Autor: Avelina Moreau
Alice White, narzeczona Kyle'a Longmana, prezesa Longman Group, nigdy nie przypuszczała, że zostanie wrobiona w pułapkę i oskarżona o coś, czego nie zrobiła, a Kyle zignoruje jej wyjaśnienia. Ogarnięty wściekłością, zamknął Alice w szpitalu psychiatrycznym. Dwa lata minęły, Alice straciła zmysły, a Kyle wciąż nie zamierzał jej wybaczyć i upierał się, że to za mało, by odpokutować za popełnione przestępstwo. Kiedy prawda wyszła na jaw, rozwiewając wątpliwości i urazy, Kyle pożałował i zaczął błagać Alice o przebaczenie. Jednak Alice była zniechęcona. Nienawiść i rozczarowanie pochłonęły jej miłość do Kyle'a. Ale Kyle'a to nie obchodziło. W jego mniemaniu Alice zawsze go kochała, i to właśnie dlatego teraz tak bardzo nim gardzi. Rozpoczął więc swoją bezwstydną podróż, aby odzyskać serce Alice, a nawet zabronił jej odchodzić od niego. Kyle chciał tylko mieć Alice u swego boku. Alice miała jednak inne plany. Wystawiała cierpliwość Kyle'a na próby i robiła wszystko, co w jej mocy, aby Kyle ją uwolnił.
"Zamknijcie ją. Chcę tylko prawdy!" Kyle Longman był wściekły, zgrzytał zębami. Następnie gwałtownie cisnął Alice White na ziemię.
Kyle miał na sobie czarny garnitur od projektanta, wyglądał elegancko i surowo. Jego twarz o niezwykle subtelnych rysach nie wyrażała żadnych emocji. Zacisnął usta w wąską kreskę, a jego oczy pełne były chłodu.
Alice była całkowicie zaskoczona, straciła równowagę i upadła na ziemię. Uderzyła w ścianę, a z rany na jej czole trysnęła krew!
Ale Alice nie dbała o ranę. Po prostu czołgała się w stronę Kyle'a, wyciągając do niego rękę. Szarpnęła za jego spodnie i błagała: "Kye, nie zrobiłam tego. To nie byłam ja. Musisz mi uwierzyć. Ja nie..."
Alice czuła, jak jej serce rozpada się na kawałki. Kyle, jej Kyle, nigdy nie potraktował jej tak bezlitośnie.
Byli w sobie zakochani od trzech lat. Nikt nie był w stanie ich rozdzielić. W oczach ludzi stanowili parę dobraną w niebie.
Właściwie, to wczoraj jej się oświadczył.
Przed dniem dzisiejszym nawet najmniejsze skaleczenie na jej palcu wzbudzałoby jego niepokój. Teraz krew nieustannie tryskała z jej rany, ale jego wyraz twarzy był tak obojętny!
Kyle zniecierpliwiony uniósł nogę, odkopując Alice.
Alice żałośnie zakryła brzuch dłońmi, a po jej twarzy spływały łzy.
Kyle, jej Kyle, stał się zupełnie inną osobą!
"Zbadam tę sprawę. Zabierzcie ją," powiedział Xavier Longman, patrząc na asystenta Kyle'a, Chase'a Lee.
Ochroniarze natychmiast ruszyli w stronę Alice po tym, jak Chase rzucił im spojrzenie. Chwycili ją za ramiona i wyciągnęli z pokoju, nie zważając na jej opór.
Alice nie miała najmniejszych szans na obronę.
W tym właśnie momencie nikt nie zwracał uwagi na kobietę stojącą w kącie. Ale wtedy na twarzy Iris White, siostry Alice, wykwitł nikczemny uśmiech.
Udało jej się.
"Hmpf! Alice White, to koniec twojego szczęśliwego życia..." pomyślała Iris.
Alice nie miała pojęcia, dokąd zabrali ją ochroniarze.
Było to ponure pomieszczenie. Wszystkie światła były zgaszone. Jedynym światłem, które rozjaśniało pokój, były cztery pochodnie na ścianach.
Ochroniarz przyparł Alice do żelaznego krzesła. Łańcuchy, które spętały jej nadgarstki i kostki, były grube jak jej palce. Alice nie mogła się w ogóle poruszyć.
Brzęk łańcuchów brzmiał tak bezlitośnie, że Alice przeszły dreszcze.
Spojrzała w górę, próbując dobrze przyjrzeć się pomieszczeniu. Pokój był pełen narzędzi tortur.
To była sala tortur...
Alice natychmiast uświadomiła sobie niebezpieczeństwo. Podniosła głos: "Co próbujecie mi zrobić? Gdzie jest Kyle? Chcę się z nim zobaczyć!"
Alice próbowała się wyswobodzić, ale łańcuchy były tak ciasne i solidne, że smukła dziewczyna taka jak ona nie miała szans na ucieczkę.
Łańcuchy dotkliwie obtarły skórę wokół jej nadgarstków i kostek. Wszędzie była krew.
Zwalisty ochroniarz siedzący naprzeciwko Alice powiedział beznamiętnie: "To rozkaz pana Longmana. Chce wiedzieć, kto za tym wszystkim stoi. Lepiej z nami współpracuj, bo nie sądzę, żebyś była w stanie wziąć tę winę na siebie!"
Alice pomyślała, że skądś zna tego mężczyznę... Tak! Spotkała go już wcześniej w domu Kyle'a.
To rzeczywiście był rozkaz Kyle'a.
Nie uwierzył jej. Co gorsza, planował nawet wymusić na niej zeznania!
Czyżby była dla niego aż tak niewiarygodna?
"Nikt za niczym nie stoi. Nie zrobiłam tego." Alice potrząsnęła głową bez wyrazu, wszystkiemu zaprzeczając.
"Nigdy nie próbowałam skrzywdzić pani Longman! Możecie powtórzyć Kyle'owi; zostałam wrobiona!"
Następnie Alice przypomniała sobie szczegóły z czasu, gdy byli w szpitalu...
Jej własna siostra ją wrobiła. Teraz wszyscy myśleli, że to ona chciała skrzywdzić matkę Kyle'a.
Alice ze wszystkich sił próbowała się wytłumaczyć, ale Kyle nie chciał nawet słyszeć jej głosu!
Członek jej własnej rodziny ją wrobił. W międzyczasie mężczyzna, którego kochała najbardziej na świecie, w nią zwątpił!
Alice była przytłoczona żalem. Dlaczego jej świat wywrócił się do góry nogami z dnia na dzień?
Diament na jej serdecznym palcu wciąż lśnił. Kyle jej go założył. Na oczach wszystkich obiecał, że będzie ją kochał i opiekował się nią na zawsze!
W tamtej chwili wszyscy jej zazdrościli. W końcu była tak głęboko kochana przez najlepszego mężczyznę na świecie!
W tamtej chwili była najszczęśliwszą dziewczyną na świecie!
Ale szczęście zdawało się być tak ulotne...
Dzień później mężczyzna, którego tak bardzo kochała, popchnął ją w otchłań...
"Cóż, zgaduję, że nadszedł czas, by dać ci nauczkę. W przeciwnym razie nie powiesz nam prawdy, prawda?" Zwalisty ochroniarz rzucił spojrzenie swojemu pomagierowi. Wtedy pomagier wziął z półki pudełko igieł i podał mu je.