Alvin od dłuższego czasu czekał na zewnątrz, podczas gdy Sasha i Adam jedli, a dopiero gdy zobaczył wychodzącą Sashę, odetchnął z ulgą. Bądź co bądź posiłek z Adamem bywał zazwyczaj wyjątkowo krwawy.
"Jak poszło?" - zapytał szeptem i podszedł do Sashy, która szła zamaszystym krokiem, dopóki nie zobaczyła Alvina i nie zwolniła. Przez chwilę zaciskała pięści, po czym parsknęła z pogardą. "Jak myślis






