To była jawna prowokacja.
– Jak śmiesz o coś takiego pytać? – Nagle wystąpiła naprzód oszałamiająca kobieta o zabójczej figurze, wbijając wzrok w Raven, płonąc wściekłością.
Wyraz twarzy innych kobiet zmienił się w lodowaty, gdy spojrzały na Raven.
– Praktycznie rzucasz się na pana Lysandra. Czy ty nie masz wstydu? Pan Lysander jest dżentelmenem. Po prostu nie chce cię upokarzać publicznie. Napraw






