– Raven, wszystko w porządku? – Keegan spojrzał na nią z niepokojem. – To wszystko nasza wina. To nasze zaniedbanie pozwoliło tym ludziom cię wykorzystać.
– Odtąd, jeśli ktokolwiek ośmieli się cię dręczyć, zabij go bez litości! – Yann natychmiast wydał polecenie strażnikom. – Przekażcie moje rozkazy. Potomek powrócił. Jutro Deariton wyda wielkie przyjęcie powitalne. Chcę, żeby ci faceci ukrywający






