– Panno Valor, głowa rodziny już na panią czeka. Chodźmy szybko – Ronald bał się niepotrzebnych kłopotów i ponaglał.
– Dobrze – Raven skinęła głową bez wyrazu. – Prowadź.
Ronald odwrócił się i wyszedł z lotniska.
Kiedy Raven mijała mężczyznę, zatrzymała się i jej wyraz twarzy posmutniał.
– Raven, dlaczego się nie ruszasz? – Ophelia również była ciekawa i spojrzała na młodego mężczyznę, który tarza






