– Właściwie to Mick jest chory. Nie powiedziałem ci prawdy, bo bałem się, że będziesz się martwić – powiedział Franklin.
– Umieściłem go w sekretnym pokoju, bo bałem się, że w delirce mógłby kogoś skrzywdzić.
– Chory? – Raven uśmiechnęła się chłodno. – Tak się składa, że znam się trochę na medycynie. Mogę go wyleczyć.
Podeszła do kryształowej trumny i uniosła rękę, żeby otworzyć wieko. – Zabieram






