Po kilku kolejnych wymianach ciosów sytuacja Raven stawała się coraz bardziej beznadziejna. Została zmuszona do odwrotu, niezdolna do walki, a każdy jej ruch był desperackim uniknięciem.
– Tak, właśnie tak – powiedział z zadowoleniem Franklin z boku, z błyskiem podniecenia w oczach. – Wykończ ją.
Obserwując, jak Raven stopniowo traci grunt pod nogami, Franklin poczuł przypływ satysfakcji.
Aby ją j






