– To nie twoja sprawa, czy Kruk ma prawdziwe umiejętności – powiedziała chłodno Valda. – Rozkazuję natychmiast uwolnić Micka i od teraz masz nie grozić Krukowi pod żadnym pretekstem.
Franklin w milczeniu zacisnął pięści, po czym ukłonił się z szacunkiem i odpowiedział:
– Rozumiem. Uwolnię go od razu.
– Valdo – odezwała się Kruk – mam jeszcze jednego przyjaciela zamkniętego w rodzie Valorów.
Valda






