– Panie Berger, pańska przenikliwość jest niezrównana. Absolutnie nie może pan dopuścić, by jej podstępny plan się powiódł – powiedział Jim, starając się ukryć rozpacz w głosie.
– Co za bezczelność! – warknął Camilo, a jego spojrzenie stało się lodowate, gdy wpatrywał się w Raven. – Tak bardzo pochłaniają cię samolubne pragnienia, że zlekceważyłaś bezpieczeństwo mieszkańców Aimiaru.
– Straż, aresz






