Brzęczenie nie ustawało, dokładnie tak, jak za każdym razem, gdy kontrolę nad jego ciałem przejmowała druga osobowość.
Cassian mocno przygryzł język, zmuszając ból i smak krwi do wypełnienia jego ust, robiąc wszystko, co mógł, aby pozostać przytomnym.
Nie mógł zasnąć, nie teraz…
Siedmiu czy ośmiu wojowników śmierci rzuciło się na niego, atakując z obu stron, celując długimi mieczami prosto w jego






