Brianna zamarła na moment, słysząc głos Raven, ale nagle wybuchnęła śmiechem.
– Co się stało? – zadrwiła. – Boisz się, że wyciągnę na światło dzienne to twoje brudne małe romansidło z Calebem, więc teraz atakujesz?
Raven nie odpowiedziała. Po prostu zaczęła iść w jej stronę, powoli i spokojnie.
Pewność siebie Brianny słabła z każdym krokiem Raven. W powietrzu zrobiło się duszno – ciężka, namacalna






