Przez następne trzy dni Stacey rzuciła się w wir intensywnych ćwiczeń. Stała w domu przed lustrem, wielokrotnie korygując postawę i dopracowując mimikę.
Po tak długim okresie słabości, odnalezienie siły, by znów stać prosto, było trudne.
Na szczęście los się do niej uśmiechnął. W swojej najczarniejszej godzinie odnalazła biologiczną rodzinę, która niestrudzenie ją wspierała i zachęcała.
Teraz, ile






