Hayden spojrzał na czerwone uszy Stacey i uśmiechnął się. Delikatnie opuścił głowę, pocałował ją w usta i zapytał:
– Zaufaj mi, dobrze?
Serce waliło jej jak młotem. Stacey ledwo mogła na niego patrzeć. Chciała się wyrwać, ale jej ręce i nogi ani drgnęły, jakby były przez coś kontrolowane.
– Będziemy razem bardzo szczęśliwi, tak samo jak Lillian i Kevin, Jeremy i inne dzieci – obiecał Hayden.
Stace






