Isabella wahała się przez chwilę, aż w końcu odebrała telefon. – Carly? – zawołała niepewnie.
– Isabella, jesteś teraz w domu? – zapytała Carly.
Isabella skinęła głową. – Tak.
– A co z Adrianem? – dopytywała Carly.
Isabella nic nie odpowiedziała.
Po długiej ciszy w słuchawce, Carly w końcu znów się odezwała. – Isabella, sprawdziłam to. Rodzina Carterów nie wydaje się być takimi ludźmi, za jakich i






