Tej nocy Stacey i Hayden zabrali dzieci do supermarketu, gdzie niespodziewanie znów natknęli się na Theodore’a. Sądziła, że podejdzie, by ich niepokoić, ale na szczęście tego nie zrobił. Po tej nocy już go więcej nie widzieli. Wyjechał. Być może w końcu pogodził się z sytuacją i postanowił nie nękać już ani jej, ani dzieci. Stacey poczuła niewytłumaczalną ulgę.
Czas mijał szybko i wkrótce nadeszło






