Carly uśmiechnęła się i skinęła głową. – Jasne.
Rodzina Carterów była w istocie uprzejma, dobrze wykształcona i przyzwoita. Carly spojrzała na Isabellę i nagle znów poczuła radość, ciesząc się, że przyjaciółka trafiła na tak wspaniałych ludzi.
Tego samego popołudnia dopełniły formalności związanych z wypisem Ronalda. Następnie spakowały swoje rzeczy w wynajmowanym mieszkaniu i przeniosły się z pow






