– To już przeszłość – mruknął Charlie. Debra zawahała się przez chwilę, po czym podeszła i objęła go. Charlie, pogrążony w ponurym nastroju, wtulił się w jej ramiona. Nic nie mówił i nie próbował się opierać.
Po długim milczeniu Debra zapytała cicho:
– Czy mogę pojechać zobaczyć tę dziewczynę?
Charlie poczuł rozbawienie i powiedział z gorzkim uśmiechem:
– Mamo, daj spokój. Ona ma swoje życie, a ja






