Rozdział 342: Lucas
Wciąż było ciemno, gdy wylądowaliśmy w Port Sever. Zarządca przystani już na nas czekał. Jego zazwyczaj ponura, poważna twarz powitała nas na szczycie molo. Miał skrzyżowane na piersi ramiona i lustrował naszą grupę, gdy wciągaliśmy nasze rzeczy na pomost.
– Zaparkowałem autokar wycieczkowy przy bramie – powiedział szorstko. – Może nie jest tak stylowy jak wasz standardowy środ






