Greta wyrwała się z objęć Enei. Wstała i spojrzała prosto na swojego ojca adopcyjnego, który dał jej drugie życie, ale wyszkolił ją tylko na maszynę do zabijania.
– Tego dnia przypadała rocznica śmierci mojej mamy. Za życia lubiła tort truskawkowy z miodem. Chciałam tylko kupić dla niej tort, ale nie spodziewałam się, że złapie mnie policja… Przepraszam, to była moja wina. Proszę, nie karz Enei –






