Nie było łatwo samodzielnie nałożyć maści na plecy.
Greta podeszła i wzięła lekarstwo z jego ręki.
– Greta… – wyrwało się Enei, który odwrócił się zaskoczony.
– Połóż się. Nie ruszaj się. – Delikatnie go przycisnęła.
– Nie, poradzę sobie…
– Nie mów głupstw – powiedziała z naciskiem.
Wtedy Enea położył się i wystawił jej plecy.
Greta nakładała maść na jego plecy, odrobinę po odrobinie. Rana na jego






